niedziela, 26 kwietnia 2015

Rozdział VIII

Leniwie ziewnęłam i wstałam z łóżka i od razu popatrzyłam na godzinę - ,, O NIE ! To już jest godzina 11 ?! , o nie zaspałam!! " - wykrzyknęłam na cały głos, mam nadzieje że ciotka nie usłyszała tego ... , no cóż muszę szybko coś wybrać z szafy , hmmm tylko co? Odtworzyłam szafę i zaczęłam przeglądać moje ciuchy , no ale nie miałam ich za dużo , życie... wzięłam tą turkusową sukienkę którą miałam założyć na te spotkanie nad jeziorem , na które nie przyszłam ja ani on . Ok , mam już sukienkę , to teraz buty , No nie ! nie mam butów żadnych prócz starych adidasów , hmm nie mam czasu ani kasy żeby kupić nowe.. więc , hmmm może, może ja "pożyczę" od ciotki jakieś koturny które będą pasowały do mojej sukienki , ona na pewno ma takie buty bo przecież moja kochana ciotunia ma osobną garderobę na swoje buciki , pff a mi nawet nowych butów nie raczyła kupić , DEBILKA !            Jak odtworzyłam drzwi od garderoby to ujrzałam setkę pantofli, kozaków, butów sportowych , szpilek , koturnów , itp Od razu pobiegłam do półek gdzie stały koturny , były tam różnego rodzaju ale najbardziej spodobały mi się te :
One są śliczne !! i jeszcze będę idealnie pasowały do mojej sukienki , tylko czy to jest mój rozmiar ... Okk jest w sam raz 39 ,  AAA !!!! Nie mogę się już doczekać!! A w ogóle która godzina??! Jest 11.30 o nie ! mam jeszcze 30 minut na umycie się i pomalowanie , no oczywiście pomaluję się mojej ciotki kosmetykami bo ja to jedynie mam błyszczyk i , prawie bym zapomniała ! Moja żyletka , ale jeszcze potrzebna to ona mi nie jest ... 

                                         *** 30 minut później ***
Jest już 12, a Nialla nadal nie ma , zaczynam się o niego martwić ... Ale przynajmniej dobrze że zdążyłam się przygotować w tak krótki czas ... Spoglądam cały czas w okno u mnie w pokoju i po 10 minutach przyjechał , ale tym razem autem.. , nie wiedziałam że on ma prawo jazdy , no ale cóż ja jeszcze dużo rzeczy o nim nie wiem a on o mnie ... Niall od razu jak mnie zobaczył w oknie to mi pomachał , zeszłam po cichu , po schodach tak aby mnie ciotka nie zauważyła i wybiegłam wprost w jego ramiona , pocałował mnie czule w policzek, i odtworzył drzwi od samochodu  (mmm jaki on dżentelmen ), ja wsiadłam do niego, po czym ruszyliśmy ... :
- Niall gdzie tym razem mnie zabierasz?? - zapytałam się go milutkim głosem 
- Jak zwykle niespodzianka , a tak w ogóle ślicznie wyglądasz - jak mi to powiedział zarumieniłam się jak zawsze , i puściłam muzykę , akurat leciał mój ulubiony kawałek " Love me Like you do " ,
- Uwielbiam tą piosenkę - ciepłym głosem powiedział Niall 
- Ja też go kocham ! - z uśmiechem stwierdziłam to samo
- Ooo to mamy swoją ulubioną piosenkę - Lekko się do mnie uśmiechnął i zaczął śpiewać , no a ja z nim . Pierwszy raz tak z kimś śpiewałam , było cudownie, no ale piosenka nie grała wiecznie , po niej było "Bang Bang - Jessie J " 
- Nienawidzę jej ! - wykrzyknęliśmy razem , po czym zaczęliśmy się śmiać 
- Hahahah no widocznie mamy dużo wspólnego - ze śmiechem stwierdził , ( jaki on ma cuudowny śmiech , o bosz on jest cały idealny) .

                                     *** Na miejscu ***
- No i już jesteśmy - wykrzyknął . Stanęliśmy na przeciwko jakiegoś klubu , wysiedliśmy , Niall złapał mnie za rękę i weszliśmy do pomieszczenia z głośną muzyką. Niall zaprowadził mnie do baru, i zamówił 2 koktajle ,
- I jak ci się podoba , chcesz zatańczyć ? - Nialler poprosił mnie do tańca i akurat leciała wolna muzyka.....

I JAK WAM SIĘ PODOBAŁO ?? CHCECIE NEXT ? ;** ( napiszcie w komentarzu ;33 )  

piątek, 24 kwietnia 2015

Rozdział VII

Nim się obejrzałam była już godzina 23 ,  O BOSZ ! Przecież ciotka mnie zabije !!! Muszę się pożegnać z Niallem , prawdopodobnie na zawsze. . . hmm trudno życie nie? ...
- Niall . . . - zawołałam
- Tak ? - odpowiedział mi z lekkim uśmiechem
- Niall, już muszę iść , ciotka mnie zabije za to że tak długo mnie nie ma, ona nawet nie wie że od niej poszłam ! I jeszcze pewnie się martwi o mnie . . . - ze zdenerwowaniem zaczęłam mówić ...
- To może cię odprowadzę ? Niedaleko jest mój motor - zaproponował mi
- No dobrze . . . - Z rumieńcami zgodziłam się , i poszłam z chłopakiem do jego pojazdu . Wsiadłam za Niallem , objęłam go mocno i ruszyliśmy . . . W ciągu 5 min byliśmy już na miejscu i niestety nadszedł czas się z nim pożegnać :
- To musimy się już żegnać . . . dziękuję ci za ten wspaniały dzień , szkoda że już się nie spotkamy . . . - Ze smutkiem zaczęłam się z nim żegnać
- Ale czemu ostatni? Jutro o 12 przyjadę po ciebie i pokażę ci okolicę , dobrze?
- No ok , to do jutra - Przez 1 minutę patrzyliśmy sobie w oczy , później jak już miałam iść Niall złapał mnie za rękę , przyciągnął do siebie i pocałował mnie . . . Było CUUUDOWNIE , on ma takie delikatne usta i i i w ogóle taki WOW on jest . . .
 Weszłam po schodach , spojrzałam jak odjeżdża i weszłam , a tam moja ciotka od razu z pretensjami do mnie :
- Lucy ?! Dlaczego ciebie tak długo nie było ?! Wiesz jak się martwiłam ?! Dlaczego uciekłaś ?! MÓW ! I TO MIGIEM !!
- PRZESTAŃ SIĘ DRZEĆ ! Spotkałam koleżankę . . . i , i ona zaprosiła mnie do niej , i tak po prostu długo gadałyśmy . . . - Zaczęłam ją kłamać
- JAKĄ KOLEŻANKĘ ?! PRZECIEŻ TY TUTAJ NIKOGO NIE ZNASZ !
- SKĄD TY MOŻESZ O TYM WIEDZIEĆ , CO?! PRZECIEŻ NIE PRZYJEŻDŻAŁAŚ DO NAS PRZEZ WIELE LAT I NAWET SIĘ NIE ODZYWAŁAŚ !!! - Wykrzyknęłam jej w oczy co myślę i szybko pobiegłam do swojego pokoju. Mam jej już dość !! Ciągle ma do mnie pretensje ! A przecież sama się nie interesowała nami !! Tak nagle się zjawiła i co myśli że święta jest !! Ale przynajmniej mi uwierzyła ! . . . I jeszcze muszę jutro jakoś wyjść nie zauważona , bo przecież umówiłam się z Niallerkiem ... Ja go chyba na prawdę kocham . . . On ma takie cudowne blond włosy , niebieskie oczy , usta takie delikatne , ojj dużo by tu wymieniać . OMG ale w co ja mam się ubrać jutro ?! Ojj tam raczej coś się wymyśli . . . jak zawsze . A teraz to pójdę się umyć  i spać , bo przecież jutro wielki dzień , hah . . .

No mam nadzieje że ten rozdział też się podoba ;33  MAM NADZIEJE ŻE CHCECIE KOLEJNE ROZDZIAŁY HEH ;33 ;*** (pozostawcie po sobie ślad ;33 )

Przepraszam

Przepraszam was że mnie tak długo nie było , no ale pewnie rozumiecie ... szkoła .. , i nie miałam za bardzo dużo czasu :/ ;**

sobota, 28 lutego 2015

Rozdział VI

- Kochania obudź się, już jesteśmy - Nagle obudził mnie miły głos, ochhh to była moja ciotka, szczerze mówiąc nawet ją troszeczkę polubiłam , ale tylko troszeczkę. . .
- (ziewanie) co?. . . . c c o? - odpowiedziałam zaspana
- Nie co, tylko słucham kochana , jesteśmy na miejscu złotko - odpowiedziała do mnie jak nikt do tond , w ogóle tak jakoś dziwnie do mnie mówi. . .
- Już? - odpowiedziałam ze zdziwieniem i spojrzałam na dom który w ogóle nie był domem ! To była willa , ROZUMIECIE WILLA?! Ta baba miała kupę kasy a my biedni ! nawet nie tknęła palcem żeby nam pomóc!
- Tak już , idź się rozpakuj. Twój pokój jest na trzecim piętrze koło garderoby dla moich butów
- Okkejj jakoś se poradzę. . . - HA! NAWET MA OSOBNĄ GARDEROBĘ NA SWOJE BUCIKI! ŚMIESZNE!
      Jak weszłam do pomieszczenia który miał być moim pokojem przez około dwa miesiące to był on o kolorze fioletowym, miał bardzo ładne meble i jeszcze było łóżko wodne ! A przede wszystkim dużo przestrzeni . WOW! ALE EKSTRA ! Zajeb** ! wreście mam swój własny pokój, i to jeszcze duży! Moje zachwycenie przerwała mi ciotka wołając:
- Lucy! za 10 min jedziemy ! Pokażę ci morze i te piękne miasto!
- Yyyy jak to , przecież miałam się rozpakować a zresztą głodna jestem! - podeszłam do jakieś dziwnej skrzynki , jakby domofon ale jakiś inny , nie wiedziałam jak się to nazywa , ale nacisnęłam czarny guziczek i mówiłam....
- Tak kochana ale później się rozpakujesz , a zjeść to pójdziemy na mieście , tam są jakieś budki z jedzeniem. A Lucy masz strój kąpielowy prawda? - Odpowiedziała mi ...
- Nie mam! Nawet nie umiem pływać dla twojej wiadomości ! - z wrogością odpowiedziałam
- Lucy! Nie takim tonem! I nie pyskuj mi tutaj. . . - przerwałam jej mówiąc - Bo co mi zrobisz hmm?! - Zakaszlnęła i zaczęła mówić do mnie jakby się nic nie stało . . .
- Lucy , na szczęście kupiłam ci nowy strój mam nadzieje że będzie pasował. . .
- A ja własnie mam nadzieje że nie będzie pasował - za mruknęłam pod nosem
- Ccco kochana?
- Nic!
- Misia zejdź na duł i weź przymierz strój , tylko szybciutko
- Bosz.. już schodzę, a i nie mów do mnie Misia! - odpowiedziałam tej zołzie i weszłam do windy i zjechałam na sam duł . . . - No
- Co no?
- No strój gdzie jest?!
- Trzymaj i po lewej jest łazienka idź się tam przebierz i pokaż
- Tsaaa - odpowiedziałam , chwyciłam strój i pobiegłam do łazienki. . . Zdjęłam ubrania, nałożyłam na siebie turkusowy strój dwu częściowy , zakryłam blizny po cięciu i wyszłam się pokazać a od ciotki usłyszałam same miłe słówka
- Pieknie, cudownie! Ślicznie wyglądasz . No dobrze nałóż na na siebie ubranie ale nie zdejmuj stroju bo pójdziemy popływać. . .
- Yhmm , super ! ale mówiłam ci do jasnej cholery że nie umiem pływać!
- Nie bluzgaj drogie dziecko i zrób to o co cię poprosiłam ale i to już! - Zaczęła być jakby bardziej surowsza do mnie... No ale cóż musiałam, to musiałam .
       Gdy wsiadałyśmy do auta, to ta kobieta która podobno była moją ciotka znów zaczęła do mnie gadać!
- Lucy, perełko , mam nadzieje że lubisz rybę - spokojnym głosikiem powiedziała do mnie
- Lubię! I weź wreście przymknij tą jadaczkę ! Bo zaczynasz mnie wkurwiać! - Wulgarnymi słowami jej odpowiedziałam
- Dobrze daje ci spokój
- Coś jeszcze?!
- Nie. . . - Dziwnym wzrokiem na mnie popatrzyła i ruszyłyśmy. Przez całą drogę wzrok miałam wbity w okno , a ciotka ani razu się do mnie nie odezwała , na szczęście bo nie wiem co bym tam zrobiłam , z tym czymś można było oszaleć!
- I już jesteśmy - Powiedziała do mnie i widocznie nie oczekiwała odpowiedzi , szczerze? I tak bym jej nie odpowiedziała . . . A tak w ogóle stanęłyśmy przed jakimś małym budyneczkiem niedaleko morza z napisem  "Fish and Drink" Ha! Lepszych nazw nie umieli wymyślić!
- Chodź już, Lucy! - Zawołała mnie a ja za nią poszłam , poszłam jedynie dlatego że byłam głodna
- Co chcesz jeść? - Zapytała mnie
- A mam jakiś wybór?! NIE! Więc po co głupio pytasz?! Rybę chce - jak zwykle wrednie odpowiedziałam i usiadłam przy najbliższym stoliku , rozejrzałam się dookoła i pewnie myślicie że było tam pełno ludzi? Ha! nie było tam nikogo! Tylko my i puste krzesełka . . .
- Zamówiłam nam łososia za 5 minut będzie - Milutkim jak zawsze głosikiem powiadomiła mnie co zamówiła . . .  Po zjedzeniu ohydnego łososia ( już nie dziwie się czemu ludzie nie przychodzą tam) poszłyśmy na plażę , a tam było tłoczno prawie w ogóle nie było wolnego miejsca ale ciotka wypatrzyła miejsce, rozłożyła wygodny duży koc, zdjęła ubrania i zaczęła się opalać a do mnie powiedziała żebym poszła do wody , trochę zmoczyć nogi, serio? posłuchałam się jej bo nie chciało mi się z nią siedzieć i słuchać jej obrzydliwie miłych słóweczek na temat jaka ja jestem śliczna i w ogóle przecież wszyscy wiedzą że jestem brzydka, a tu nawet jest moje zdjęcie :

Brzydka jestem wiem. . . , a na czym to ja stanęłam? A tak . . . Ledwo dotknęłam stopami wodę a poczułam szturchnięcie, odwróciłam się i zobaczyłam chłopaka który miał tak około 1,73 wzrostu 
- Hej - powiedział do mnie z lekkim uśmiechem na twarzy. . . 
- Yyy, znamy się? - Zapytałam z lekką wrednościa 
- No nie pamiętasz mnie? Spotkaliśmy się nad jeziorem , spałaś , ja cię obudziłem. . .- Wytłumaczył mi ze szczegółami
-To ty?! Łoł nie poznałam cię, a w ogóle jak się tu znalazłeś - ze szczęściem odpowiedziałam mu
- A długa historia, ale przepraszam cię że nie mogłem wtedy przyjść jak się umówiliśmy
- A nie, spoko ja też nie mogłam . . . - z lekkimi rumieńcami odpowiedziałam mu
- Aha . A ty jak się tu znalazłaś? 
- A też długa historia- uśmiechnęliśmy się do siebie i chłopak o cudownych oczach powiedział do mnie: 
- To może się przejdziemy co? A i tak w ogóle jestem Niall - Popatrzyłam na niego , później spojrzałam na ciotkę czy mnie przypadkiem nie widzi i w ogóle i odpowiedziałam mu. . .
- Ok możemy się przejść ale gdzie? Aha a ja jestem Lucy - zarumieniłam się znowu , a Niall szepnął mi do ucha : "To już zostaw mi " , złapał mnie za rękę i lekko pociągnął żebym poszła za nim, no i poszłam. Niall zaprowadził mnie koło starej knajpki z hamburgerami powiedział mi żebym usiadła sobie przy jakimś stoliku i żebym zaczekała na niego, posłuchałam się go, on był cuudowny , chyba się w nim zakochałam o jesus! Ja się chyba pierwszy raz zakochałam , ale pewnie bez wzajemności . . . przecież kto by się zakochał w takiej głupiej brzyduli jak ja, hmm? Po 10 minutach czekania chłopak przyszedł niosąc ze sobą tackę a na niej dwa hamburgery i dwie cole , usiadł na przeciw mnie, i zaczęliśmy jeść oraz zarazem rozmawiać, zwykła rozmowa przeszła na lekkie podrywy , Niall mówił mi że mam piękne imię, oczy i nawet powiedział mi że jak mnie pierwszy raz zobaczył to pomyślał że jakaś debilka ze mnie ale jak mnie poznał to zmienił zdanie na bardzo fajną dziewczynę , ja byłam lekko nieśmiała więc nie powiedziałam mu że on tez mi się spodobał tylko powiedziałam mu że bardzo podobają mi się jego blond włosy i niebieskie oczy. Po 2 godzinach rozmowy Niall ponownie złapał mnie za rękę i zaprowadzi na plażę gdzie było już nawet ciemno i zaczynał się zachód słońca, WOW! Usiedliśmy na piasku , chłopak lekko objął mnie lewą ręką i powiedział . . .
- Własnie tego nie chciałem przegapić i chciałem właśnie z tobą to obejrzeć ...
I JAK WAM SIĘ PODOBAŁ ROZDZIAŁ VI? MAM NADZIEJE ŻE BAARDZO A TO JESZCZE NIE KONIEC! ZA NIEDŁUGO BĘDZIE NEXT I MAM NADZIEJE ŻE BĘDZIECIE NADAL CZYTAĆ I ZOSTAWIAĆ PO SOBIE ŚLAD ;* Zapraszam ;* i dziękuję za przeczytanie i za komy ;*

niedziela, 22 lutego 2015

Rozdział V

        Masakra! , dzisiaj przyjeżdża cała ciotka która bardzo rzadko przyjeżdża, szczerze? W ogóle! I po co ona się zjawia jak by nigdy nic, co nagle jej się przypomniało że nasza rodzina istnieje?! Śmieszne! I jeszcze mam do niej jechać! Bosz...
-Lucy!- zawołała moja Matka
-Czego?!
- Nie odpowiadaj w ten sposób , zejdź na dół! - zeszłam po schodach , podeszłam do mamy i się zapytałam:
- Co chciałaś?
- Umyj naczynia i się zaczynaj pakować - rozkazała mi
- Ale po co mam się teraz pakować, przecież wakacje dopiero za dwa tygodnie?
- Córciu, ależ wakacje są za dwa tygodnie, ale ciocia przyjeżdża dzisiaj a wyjeżdża za trzy dni wraz z tobą, więc idź się spakuj i umyj naczynia - odpowiedziała mi ze spokojem matka
- Ale.. ale szkoła?
- Od kiedy się martwisz tak szkołą? Zrób to o co cię prosiłam i nie martw się - Pogłaskała mnie po ramieniu i odeszła. I co ja mam z tego rozumieć? Bosz... może jak tam wyjadę to odpocznę , tak jak mi mama mówiła.. Pożyjemy zobaczymy. . .
 Hmmm. . . No to tak muszę znaleźć jakąś walizkę żeby się spakować , no właśnie ale co spakować? Hmm. . . no na pewno jakieś ciuchy, szczoteczkę do zębów, szczotkę do włosów, właśnie mój wakacyjny pamiętnik tylko żebym go nie zapomniała! A z resztą kogo to obchodzi co pakuję.
Jak znalazłam walizkę i się spakowałam  to musiałam jeszcze pozmywać bo ojciec będzie się wydzierał i nie wiadomo co jeszcze. Wiecie? szczerze trochę cieszę się że jadę do ciotki bo przynajmniej nie będzie mnie ojciec bił, ey! a w ogóle gdzie ona mieszka? Eee tam zobaczy się mam nadzieje że niczego nie zapomniałam, drring , drring ... , no i o wilku mowa!
- Córciu otwórz cioci drzwi - zawołała matka
- Już otwieram - odpowiedziałam i otworzyłam drzwi kobiecie w długich brąz włosach, lekko lokowane , piękne umalowane brązowe oczy i długa przewiewna sukienka , wydawała się bogata. . .
- Witaj, L.. L. - jąkała się
- Lucy, nazywam się Lucy - poprawiłam
- Och Lucy! Jak mogłam zapomnieć, witaj jaka ty śliczna i , i taka starsza , miło cie poznać , spakowana jesteś?
- Tak. . .- ze zdziwieniem odpowiedziałam
- To dobrze , ruszamy co nie kochana?
- Ale przecież mama mówiła że dopiero za tydzień
- No ale możemy tez teraz, lepiej wcześniej niż wcale co nie?
- Nie ci o ciu , lepiej późno niż wcale , tak się mówi. . .
- Oj tam , oj tam ,  bez różnicy , to chodź - powiedziała do mnie kobieta
- Mamo! przecież miałam za 1 tydzień jechać! - krzyknęłam do mamy
- No trudno, widać że cioci się śpieszy to idź, idź już , papa za dwa miesiące wracasz , papa - odpowiedziała mi . Nic z tego nie rozumiem, no ale cóż pójdę wziąć moja walizkę i ruszamy, jak to moja ciotunia powiedziała, żałosne. . .
- No szybciej , szybciej Lucy, mój piesek nie będzie długo w domku czekał sam przecież i tak będziemy długimi godzinami jechać - zawołała do mnie "ciocia"
- Już, już , ty masz psa?! To fajnie! a dokładniej ile godzin będziemy tam jechać? - odpowiedziałam
- Tak około 6 godzin, zobaczysz - odpowiedziała mi , wsiadłyśmy do auta i ruszyłyśmy
- A gdzie ty mieszkasz?
- Kochana, mieszkam we Włoszech , ale mam drugi dom nad morzem i tam właśnie jedziemy
- Aha, to pewnie dlatego nie przyjeżdżałaś do nas i nie dzwoniłaś. . .
- yyyy, słońce ja muszę patrzeć na drogę. . . - bo długiej ciszy jąkając się, odpowiedziała mi . . .
   Po 3 godzinach , byłam już tak senna że zasnęłam, i tak spałam do przyjazdu. . .


I JAK SIĘ PODOBA PIATY ROZDZIAŁ "FOREVER" ? MAM NADZIEJE ŻE JEST FAJNY ;* POZOSTAW COŚ PO SOBIE <3 zapraszam do czytania daalej ;* :D

środa, 28 stycznia 2015

LBA

 No to tak nominowała mnie moniczka:-) (ma zajebistego bloga :D )

1. .Co zainspirował cię do pisania?
ja dzięki Wice piszę bloga :D

2Kto wie o twoim blogu?
 hmm , ty , Wika, Adrian Ch. , i niektórzy mało ich :( 
3.Czytasz lub będziesz mnie czytać ?
Co za pytanie O.o oczywiście że czytam , kiedy mam ochote na czytanie kochana <3 ;*
4.(wy mnie znacie) Jaka ja jestem?
Tak prosto z mostu?? ookk , jesteś zboczona ;3 , zwariowana, kochasz Violette, chodzisz teraz do 13 a wcześniej chodziłaś do 39, chodziłaś ze mną do 10 (do klasy) , i wgl.. dużo tego :D haha ;*
5.O czym opowiada twój blog?
Mój blog opowiada o dziewczynie która ma ciężkie życie, jej ojciec ją bije i w ogóle, pewnego dnia spotkała chłopaka który był podobny do Nialla Horana (one direction ;3 ) , i umówił się z nią , wszystko szło dobrze ale jak zwykle ojciec to wszystko zepsuł i wgl.. , no i że ją gnębią w szkole, najbardziej gnębi ją Ashley , i w ogóle ona się tnie , no zapraszam do czytania tam jest więcej ;*
6.Czy to twój pierwszy blog?
No w pewnym sensie tak , ale to jest mój pierwszy blog który jest fajny xD hah 
7.Co/kogo lubisz/kochasz najbardzej?
Moją rodzinę, me zwierzątka <3 , i moje siostry :D w tym TY,WIKA I KARCIA :D ;* kc 
8.Coś najgorszego...
Nie wiem :P 
9.Coś czego nigdy nie zapomnisz?
Oj dużo tego.. ale najbardziej tych którzy mnie zranili i to jak mnie zranili :P ;)

NO TO TERAZ JAAAA ;3 JA NOMINÓJĘ CRAZYWIKA ;* 

proszę tutaj twoje pytanka skarbie ;*

1. Czemu piszesz bloga? co cię do tego skusiło?
2. O czym opowiada twój blog?
3. Jaka ja jestem ? ;3
4. Coś co zapamiętasz do końca życia
5. Twoje najlepsze chwile ze mną , wybierz jedno ;* :P
6. Cos naj naj naj lepszego
7. Twój najlepszy chłopak z którym chodziłaś
8.Który to jest twój blog?
9. KC SKARBIE ;* :D 

zapraszam do bloga moniczki i crazywiki ;* 
(mam nadzieje że dobrze napisałam ;P)

wtorek, 27 stycznia 2015

Rozdział IV

    Następnego dnia, po nieprzespanej nocy , przyszła do mnie na strych moja mama i poprosiła mnie żebym zjadła z rodziną śniadanie, ja z niechęcią zgodziłam się na to, i po 5 minutach byłam już na dole. Usiadłam przy stole i zaczęłam rozmawiać z moją młodszą siostrą:
- A wiesz że ciocia jutro przyjeżdża ?
- yhy - odpowiedziałam żałośnie do mojej siostry. . .
- Lucy ! uspokój się , odpowiadaj normalnie do swojej siostrzyczki! - zwróciła mi uwagę matka
- o bosz.. - odpowiedziałam
- Nie o bosz tylko tak
- dobrze , dobrze - marudząc odpowiedziałam i zaczęłam jeść kanapki
- Nicki nie mlaskaj! - znów mi zwróciła uwagę mama
- Nie! - wykrzyknęłam , wzięłam kanapkę i pobiegłam do mojego pokoju, tam przynajmniej mogłam się odprężyć no ale nie na długo bo tam też musiała przyleźć!
- Lucy, zobacz jaki tu burdel! Posprzątaj tu przecież jutro ciotka przyjeżdża i prawdopodobnie do niej jedziesz na wakacje - powiedziała do mnie matka
- ŻE CO?! - wykrzyknęłam - Ale , ale ... to już zaraz są wakacje?! No nie, i co ja tam będę robić ?! nudzić się!
- Tak samo jak tu , może przynajmniej tam znajdziesz sobie przyjaciół
- Tsaaa... dobra rób jak chcesz! - zatrzasnęłam przed nią drzwi i postanowiłam założyć mój wakacyjny pamiętnik... Wzięłam zeszyt od matmy, wydarłam wszystkie brudne kartki , a nie było ich za wiele, i zaczęłam pisać...
                                             Drogi pamiętniczku, masz być wakacyjny ale zacznę od dzisiaj, przecież i tak za 2 tygodnie są wakacje. Hmm.. No to tak dzisiaj nie za dużo się wydarzyło, ale może ci opowiem też o wczoraj. Wczoraj miałam się spotkać z takim chłopakiem którego poznałam w czwartek, no ale mój kochany OJCZULEK wszystko musiał zepsuć swoim kaprysem i pijaństwem, kazał mi kupić piwo i wrócić no ale za wcześnie , była 6 z minutami a umówiłam się z nim na 7.30 , ale jeden plus tego dnia był taki że mój ojciec nie skapł się że nie idę do szkoły. Hmm. . . może teraz o dzisiejszym dniu. . . Zaczął się fatalnie ale jeszcze nie skończył , ale i tak się zakończy beznadziejnie bo się pokłóciłam z moja matką i w ogóle. No i chyba to na tyle, szczerze jesteś moim pierwszym pamiętnikiem więc niezbyt umiem pamiętniki pisać. . . 

Jak skończyłam pisać mój pamiętnik to dokończyłam kanapkę i posprzątałam pokój , nie dlatego że mi matka kazała ale dlatego że boje się że jak mój ojciec się dowie że się nie posłuchałam to dostane lanie. Jak sprzątałam pokój do znalazłam mojej mamy starą portmonetkę a w niej było 100 złotych! Rozumiecie to! Super , wiem wy pewnie myślicie "Jaki żal 100 złotych znalazła i się cieszy, ja bym wolał/ła 1000 zł" , no ale ja jestem biedna już mówiłam. . . , ale jak teraz mam te 100 zł i mam jeszcze te od rodziny 70 zł , no i wiecie już mam 170 zł, hmm. . . może jednak ten dzień będzie udany.  Po zakończeniu sprzątania, podeszłam do zegara wiszącego na ścianie , a wyglądał on tak

Tak to jest mój rysunek. . . , rysuję już od 3 lat , a wiecie dlaczego? hmm. . . z nudów, tak po prostu z nudów. . .  Hmm. . . ale nie mówię teraz o ryzowaniu tylko jak podeszłam do zegara to zauważyłam że jest już w pół do ósmej. . . I muszę iść się położyć bo inaczej ojciec wejdzie i wiecie co będzie dalej prawda? Jestem bardzo ciekawa jaki będzie jutro dzień. . . i czy będzie lepszy od dzisiejszego... Ale wątpię. . .


I JAK WAM SIĘ PODOBAŁO? CHCECIE NEXT? PROSZĘ O ODPOWIEDŹ ;*

Rozdział III

   Rano, jak nigdy wstałam z spaniałym humorem , wyjęłam rzeczy przygotowane na dziś i szybko się ubrałam w nie. Wszystko szło wspaniale dopóki nie wszedł mój pijany ojciec, zaczął krzyczeć na mnie i szarpać mną, i spytał się gdzie idę , nawet nie zaczęłam się tłumaczyć a on mi kazał iść kupić piwo , i jak wrócę kazał mi iść na strych . . . NO NIE!!! mój najlepszy dzień właśnie miał się nie odbyć !!! Ale, ale . . . przecież na 5 min mogę się z nim spotkać i dać mu mój (na prawdę to mojej siostry) numer telefonu , przecież po drodze jest te jezioro , TAK!!. Jak wyszłam z domu , zaczęłam biec tak szybko żeby zdążyć się z nim zobaczyć i podać mu numer.Dobra, dotarłam na miejsce ALE GO NIE BYŁO! popatrzyłam na zegarek i była 6.30 , NO NIE!! - wykrzyknęłam , przecież jest za wcześnie ! jak ja się z nim spotkam , czy to miał być już koniec?! czy już nigdy się nie spotkamy?! Zaczęłam płakać , ale przecież musiałam jeszcze pójść do sklepu by kupić te cholerne PIWO! dla mojego ojca! Kiedy kupiłam już te piwo i stałam już przed drzwiami mojego domu , bałam się wejść tam, bo ten człowiek (jak można go tak nazwać) który zwany był moim ojcem , może mi coś zrobić! no ale trudno muszę wejść i się tego przekonać. Weszłam. . . i na szczęście nic mi nie zrobił jak mnie zobaczył , kazał mi tylko dać piwo, i zamknął mnie na strychu. Na szczęście miałam przy sobie moją ukochaną żyletkę którą mogłam się pociąć , ale teraz nie na rękach tylko na nogach , a wiecie dlaczego? Hmm bo nie mam już miejsca na rękach!
   Weszłam na strych , usiadłam na starym kocu i zaczęłam się ciąć , i tak przez około 30 min. Jak skończyłam to zaczęłam wpatrywać się w niebo przez dziurę na dachu , i płakałam ! później powiedziałam sobie - DOŚĆ TEGO RYCZENIA!! MUSZĘ WZIĄĆ SIĘ W GARŚĆ I OBMYŚLIĆ PLAN ŻEBY WYMKNĄĆ SIĘ Z DOMU!.Myślałam , myślałam i tak ciągle myślałam aż zaczęła mnie głowa boleć od tego myślenia!  i jeszcze na dodatek nic nie wymyśliłam!!! KURDE DLACZEGO!! NO DLACZEGO WSZYSTKO CO SIĘ DOBRZE UKŁADA MUSI SIĘ W DOBRYM MOMENCIE ROZJEBAĆ?!! JA JUŻ TEGO NIE MOGĘ ZNIEŚĆ !! NAJCHĘTNIEJ TO BYM SIĘ ZABIŁA !! NO PRZYSIĘGAM NO!!!! Zaczęłam ryczeć jak dziecko któremu zabrano zabawkę! Po prostu już nie mogłam tego znieść! Ciągle mi się nie udawało! Już byłam tak tym zmęczona że zasnęłam i tak spałam do 18, a jak się obudziłam to znów wpatrywałam się w niebo i zobaczyłam spadającą gwiazdę , szybko pomyślałam moje życzenie, a wiecie jak one brzmiało ? Poprosiłam żeby pewnego dnia go spotkać, i żeby nic już nie zepsuło tego, i żebym z nim chodziła. . .  O JA! zapomniałam się go zapytać jak ma na imię !!!! I teraz już na pewno go nie znajdę , ani on mnie! Bo mu też nie powiedziałam jak mam na imię . . .  JAKA JA GŁUPIA! I znowu wróciłam do punktu wyjścia !.
 
JUŻ 3 ROZDZIAŁ ! :D MAM NADZIEJĘ ŻE SIĘ PODOBA ;) I ZA NIEDŁUGO NAPISZĘ 4 ROZDZIAŁ :D ;)  zachęcam do dalszego czytania ;) pozdrawiam ;*

poniedziałek, 26 stycznia 2015

Rozdział II


Po 3 godzinach spania wstałam strasznie nie wyspana i nie chciałam iść do szkoły więc poszłam się ubrać , umyć i zjeść śniadanie tak jakbym szła do szkoły , ale zamiast tam pójść , pójdę nad jezioro 3 kilometry od mojego domku , ale jeszcze musiałam po cichu wyjść z domu tak żeby mój ojciec nie wiedział gdzie idę. . . No to tak. . . wyszykowałam się i ostrożnie wyszłam z domu, biegłam szybko nad jezioro żeby ojciec mnie nie zobaczył bo w tedy to bym miała karę i bym poszła spać na strychu! a tam jest takkk straasznie . . . i jeszcze bym dostała kolejne lanie! ale na szczęście udało mi się wyjść tak aby on się nie skapł . . . Jak dotarłam na miejsce opadła już trochę poranna mgła i było trochę cieplej. Położyłam się na trawie i zdrzemnęłam się , ale nagle ktoś zaczął mną szturchać więc otworzyłam oczy by zobaczyć kto to  i wiecie kogo tam ujrzałam ? Chłopaka w na żelowanych do góry blond włosach , o pięknych niebieskich oczach i , i , i , w ogóle był bardzo przystojny . . . spytałam się go czemu mną szturcha a on że sprawdzał czy spałam , i zaczęliśmy ze sobą rozmawiać, później pogłaskał mnie po twarzy , i chyba chciał mnie pocałować , no i nie myliłam się ... już zbliżał się do pocałunku , ale ja powiedziałam że nie chce bo się za mało znamy. on na szczęście zrozumiał, byłam  szczęśliwa że zrozumiał mnie ale jeszcze ma dodatek powiedział że jestem śliczna, w ogóle sprawiał mi komplementy ... To było cudowne . . .  Ledwo co się obejrzałam była już godzina 14.00 , a za pół godziny kończą się moje zajęcia, więc z trudem pożegnałam się z nim a on mnie przytulił na pożegnanie , złapał mnie za ręce , i powiedział żebym obiecała mu że jutro o 7.30 przyjdę tutaj , i szepnął mi do ucha że będzie na mnie czekał . . . To było takie słodkie, pierwszy raz się tak czuję , wiecie co??? Chyba się zakochałam. . .
   W drodze powrotnej ciągle o nim myślałam , z jednej strony się cieszyłam a z drugiej byłam smutna... Cieszyłam się bo wreście ktoś mnie polubił za to kim jestem a nie za moja rodzinę i za mój ubiór, i kasę której w ogóle nie mam, a smutna byłam dlatego że wstydziłam się mojej rodziny, mego życia , i tych śladów na rękach po cięciu. . . Wróciłam do domu nie odzywając się do nikogo z lekkim uśmiechem na twarzy , ale tak żeby nikt mnie nie zauważył , poszłam do mojego pokoju i myślałam o jutrze , i pomyślałam se że on może chcieć mój numer telefonu , A JA PRZECIEŻ NIE MAM TELEFONU!! Hmmmmm... co by zrobić szybko żeby mieć telefon . . . -WIEM! - wykrzyknęłam , na razie pożyczę telefon mojej starszej siostry, ona i tak się nie skapnie że jej wzięłam , bo i tak go nie używa , no to tak , wezmę jej telefon, i podam mu jej numer a na swój telefon muszę jakoś zarobić , muszę w ogóle zmienić się dla niego, hmmm poproszę Matkę żeby mi kasę dała np. na przybory do szkoły to mi może da z 20 zł , później pójdę do rodzeństwa i im też coś powiem to może mi dadzą tak po 10 zł , to będę mieć razem około 70 zł  , to jeszcze , hmm.. co by tu zrobić , O! a może będę rozdawać ulotki to dostanę za to ok. 50 zł za parę godzin i już będę mieć 120 zł , kupie se używany telefon i kartę startową , i jak mi starczy to kupie sobie nowe ciuchy , oojjj tak . Dobra koniec tego myślenia , muszę sobie coś przygotować na jutro, coś, hmmm. . .  coś. . . , ładnego nie poniszczonego , zaglądnę do szafy siostry ona na pewno będzie miała coś , przecież jej została sukienka z imprezy która była 5 lat temu kiedy ona miała 15 lat, tak jak ja! TAK!,MAM! znalazłam tą śliczną sukienkę o kolorze kremowym z koronką, okej sukienkę już mam i tylko jeszcze jakieś buty ... przecież nie pójdę w starych trampkach co nie?! Hmmm moja mama przecież ma buty na lekkim obcasiku po jej ślubie, to wezmę je akurat są w kolorze tej sukienki. Dobra wszystko chyba już mam, O NIE!! a moje blizny po cięciu się ??!! Wiem! przykleję plastry i powiem że się przecięłam czymś lub kot mnie zadrapał, i problem z głowy!
  Nagle mój ojciec wtargnął do mojego pokoju i wykrzyknął :
-Co ty jeszcze tutaj robisz!!!!? JUŻ SPAĆ IDŹ , BO PÓJDZIESZ NA STRYCH!!!
- Do. . . do ... dobrze tato już idę spać... - ze strachem odpowiedziałam mu , schowałam moje rzeczy na jutro , tak , aby nikt ich nie ruszał ani nie znalazł i zasnęłam. . .


I jak podobało wam się? :) chcecie dalsze rozdziały? ;) mam nadzieje że jest fajne i wciągające ;) napiszcie swoją opinie w komentarzach ;) ;* (można też jako anonimowy pisac komentarze :D )

niedziela, 25 stycznia 2015

Rozdział I

   Kolejny dzień mnie budzi. Patrzę na zegarek , godzina 6 . Ubieram się , myję, później schodzę do mojej matki , ojca i rodzeństwa , tak.. mam duże rodzeństwo... Gdzie my wszyscy się mieścimy? Skąd mamy pieniądze? Hmm.. mieszkam w małym domku na wsi , a pieniądze? ,pieniędzy ledwo nam starcza na jedzenie.Tak , brawo! Nie mam luksusowego życia , mówiąc krótko jestem biedna. Nienawidzę mego życia! Chciałabym być bogata, mieć własną sale do tańczenia,mieć psa i  chodzić do prywatnej szkoły,a nie do jakieś meliny! Nikt mnie w tej szkole nie lubi ,przynajmniej tak mi się zdaje , najlepiej to bym się zamknęła gdzieś ze swoja żyletką i się cięła , i cięła, i tak ciągle ... A po co się tnę? Po to żeby odreagować to wszystko! Trudno jakoś trzeba żyć. Hmmm... no to wracamy do punktu wyjścia... Zjadłam śniadanie i wyszłam trzaskając za sobą drzwiami. A przepraszam nie przedstawiłam się ... jestem Lucy, no to tak ... Weszłam do tego cuchnącego bagnem budynku który zwany jest szkołą, jak zwykle wchodząc tam zostałam wyśmiana przez Nicki i Ashley , niezłe z nich ziółka , każdy dla nich musi być idealny bo inaczej zostanie wyśmiany przez nie , czyli tak jak ja... Później podeszły do mnie i zaczęły mną szarpać jak jakąś kukłą! , na końcu mną rzuciły i uderzyłam głową o ścianę.Wszyscy się ze mnie śmiali!TO BYŁO TAKIE UPOKARZAJĄCE!!! Nie mogłam powstrzymać łez ! Ale jakoś powstrzymałam. Pewnie se myślicie dlaczego te france które nazywane były ,,NAUCZYCIELKAMI'',  nie podeszły do nich  i nie zwróciły im uwagi, co nie?? Hmm jak to wam wytłumaczyć ... To proste, miały nas w DUPIE!!!
   Po zajęciach jak zawsze poszłam do biblioteki i czekałam aż te debilki wyjdą ze szkoły , pewnie chcecie wiedzieć dlaczego?  Już wam mówię ... Pewnego żenującego dnia , jak co dzień , wracałam ze szkoły , i nagle ktoś rzucił czymś we mnie, ale postanowiłam się nie odwracać , później znowu zostałam rzucona\ i jeszcze na dodatek ktoś się nabijał z tego, więc odwróciłam się , domyślacie się kto tam był prawda... Tak Ashley i Nicki . Później te wredne zołzy wrzuciły mnie do błota i byłam cała w tym brudna, i jeszcze do tego wzięły mój plecak , i wyrzuciły całą zawartość oraz wzięły moją bluzę (bo akurat miałam ja w plecaku) i porobiły w niej dziury!! Wiecie co ja miałam jak wróciłam ze szkoły ??!! KOSZMAR!!! Mój ojciec za te dziury mnie zaczął bić! ROZUMIECIE TO?!!! BIĆ ZA TO CZEGO JA NIE ZROBIŁAM!! Ale nieeee , go to nie obchodziło że to nie ja , powiedział że mogłam pilnować i w ogóle... A matka???!!! matka nic nie zrobiła i jeszcze bezczelnie mówiła że on ma KURDE RACJĘ!!!
        Tak, właśnie dlatego teraz przeczekuje w bibliotece aż te żmiję pójdą se do swoich normalnych domów i pomalują sobie paznokietki... O BOSZ.. żenujące ... Ale one przynajmniej maja czym się malować nie to co JA , ja to mam jedynie stary tusz do rzęs po babci i pomadkę którą dostałam w zeszłym roku na urodziny od rodziców. Jak wróciłam do domu była to godzina 18. ja muszę dojeżdżać autobusem żeby wrócić do domu lub pojechać do szkoły . No to tak .... jak wróciłam to od razu pobiegłam do łazienki , zamknęłam drzwi na klucz, wyjęłam z plecaka żyletkę i wiecie pewnie co robiłam... zaczęłam się ciąć, mam chyba około 10 ran, to tak bolało ! Ale nie aż tak jak te upokorzenia i moje ŻYCIE !!! Więc robiłam to dalej. Po 20 minutach wytarłam krew , schowałam rękę pod rękaw i wyszłam. Zjadłam kolacje i poszłam do pokoju , ale nie po to żeby spać ooo niee , poszłam do pokoju żeby popłakać w poduszkę! Ryczałam tak chyba przez dobre parę godzin , ale zasnęłam ze zmęczenia.

I jak wam się podobało? Postaram się jak najczęściej dodawać nowe rozdziały ;) dziękuję za przeczytanie no i zachęcam do dalszego czytania ;)